Informacje

  • Wszystkie kilometry: 55862.77 km
  • Km w terenie: 4629.60 km (8.29%)
  • Czas na rowerze: 155d 17h 56m
  • Prędkość średnia: 15.66 km/h
  • Suma w górę: 525721 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Mariotruck.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Środa, 5 sierpnia 2015 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom .....Szoską Oskara

Tak na próbę wzięta szosa Młodego. Jazda całkiem spoko choć do kilku rzeczy trzeba się przyzwyczaić. Mniej stabilna, klamki i manetki ...nie tam gdzie trzeba ;) i najważniejsze..... brak wyboru traski...musi być asfalt :(
  • DST 59.85km
  • Czas 02:22
  • VAVG 25.29km/h
  • VMAX 47.88km/h
  • Kalorie 1888kcal
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt Bulls King Cobra XC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 3 sierpnia 2015 Kategoria Jednodniowe

Chwila przed MTdP Młodego

Taki tam lajtowy przejazd z rana przed wyjazdem z Młodym na Mini Tour de Pologne na którym będzie startował. 

  • DST 58.91km
  • Czas 02:22
  • VAVG 24.89km/h
  • VMAX 49.70km/h
  • Kalorie 1524kcal
  • Podjazdy 182m
  • Sprzęt Bulls King Cobra XC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 2 sierpnia 2015 Kategoria Codzienność

Do Będzina autko robić

Przejazd tylko z Sosnowca na Syberkę do garażu , autko robić gdyż zaniemogło biedactwo .
  • DST 7.80km
  • Czas 00:20
  • VAVG 23.40km/h
  • VMAX 28.91km/h
  • Kalorie 217kcal
  • Podjazdy 42m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 lipca 2015 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Po trzech dniach bez kręcenia,  dzisiejszy poranek w siodle był cudnie przyjemny choć na starcie raptem 10°. Wybór krótkich spodenek był w tym przypadku lekkim przegięciem. Na drogach spokojnie bez problemów .

Powrót zapowiadał się w miarę szybki gdyż Młody przeskoczył dziś kolejny rok żywota swego i tort należało zdmuchnąć,  a musiałem jeszcze zajechać do sklepu po części do Księżniczki gdyż zawias poszedł się e.....pić . Niestety troszkę się przedłużyło bo na wale Przemszy spotykam kumpla ze sneakiem i  jak dobry samarytanin latam mu dziurę.  Potem jeszcze kilka minut gadki i dopiero do sklepu a potem na kwadrat. Droga spoko i całkiem przyjemna.
  • DST 44.80km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:55
  • VAVG 23.37km/h
  • VMAX 36.43km/h
  • Kalorie 1210kcal
  • Podjazdy 104m
  • Sprzęt Bulls King Cobra XC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 lipca 2015 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

No....nareszcie jakaś normalna temperatura o poranku :) Na starcie 13 ° i gdyby nie zdecydowanie zbyt blisko wyprzedzająca mnie cysterna na Pogoni , poranek były cudowny. A tak , koleś sierść mi zjeżył i tyle.... a kto mnie teraz wygłaska :P ? 

Kończąc pracę byłem przekonany że do domu dojadę przemoczony do suchej nitki. Patrząc w stronę Sosnowsi,  widziałem ciężkie, ciemne chmury z widocznymi sługami padającego deszczu. Na szczęście nie było tak źle,  bo tylko na Zielonej przy stawie delikatnie porobiło nie robiąc większego zamieszania. Reszta drogi całkowicie spokojna i bezstresowa.  Temperatura ok 23° ale odczuwalny delikatny  chłodek. 
  • DST 38.38km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 23.50km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Kalorie 1049kcal
  • Podjazdy 96m
  • Sprzęt Bulls King Cobra XC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 lipca 2015 Kategoria Steping :P

Pilsko ...na stopach :P

Dzisiejszy dzień minął pod znakiem - steping - góring- burzing z piorunningiem :P
Wyjazd samochodem nastąpił ok 5 rano aby w miarę szybko osiągnąć cel którym dzisiaj było Pilsko. Dojazd bezproblemowy, rozpakowanie na parkingu w Korbielowie Dolnym i na podeszwach powolne pięcie się w górę .



Na początek kierujemy się niebieskim szlakiem w stronę Przełęczy Przysłopy (847) po czym skręcamy w prawo za za czarnymi znakami ( nawet oznaczonymi na mapie jako szlak rowerowy co trzeba następnym razem sprawdzić :P ) na Uszczawne Niżne (1015)











a zaraza za nim na Malorkę (1051)aby dostać się na Uszczawne Wyżne (1145) gdzie kończy się czarny pieszy (rowerowy ciągnie się dalej z nami :P ) , a zaczyna się zielony pieszy którym przez Skałkę (1235) pomykamy na Halę Miziowa do schroniska.


W schronisku kilka minut odpoczynku, ogarnięcie widoczków , buła i powoli idziemy na ostatni etap przed szczytem. Wbijamy się na żółty szlak który całkiem ładnie trawersuje wzdłuż północno-wschodniego stoku . Po chwili wychodzimy na ścieżkę wśród kosodrzewiny którą najpierw dostajemy się na "polskie pilsko " czyli na Pięć Kopców a dopiero kawałek dalej docieramy na Pilsko właściwe (1557).
















Kilka minut dajemy sobie na focenie i na odpoczynek , ale nie siedzimy na górze zbyt długo bo zaczynają się zbierać niezbyt sympatyczne chmury w odcieniu ciemno szarym.


Jeszcze nie wiedzieliśmy że to był początek tego co nas spotkało na zejściu. Na Miziową schodzimy czarnym wzdłuż wyciągów , całkiem fajnie i szybko. W schronisku zakup książeczek GOT ( w końcu może się coś uzbiera na żelazo na kapelusz :P ) , pieczątkarnia i biorąc pod uwagę widoki na niebie, następuje decyzja o jak najszybszym zejściu na dół .





Schodzimy żółtym szlakiem . Po kilkuset metrach zaczynamy słyszeć za sobą  delikatne pomruki burzy. Robi się bardzo szybko chłodniej, i czuć w powietrzu wilgoć. Zaczął coraz mocniej wiać wiatr . Gdzieś przed samą polaną Gackówka spadły pierwsze krople deszczu a zaraz po nich ( zdażyliśmy tylko szybko założyć deszczówki ) zrobiło się biało od deszczu, zerwał się wicher który wyginał trzydziestometrowe drzewa . Zejście zaczęło się robić bardzo niebezpieczne , bardzo szybko podłoże zaczęło się robić śliskie , do tego bardzo silny wiatr i o błąd nie było trudno. Każdy z nas był całkowicie skupiony na tym aby się gdzieś nie poślizgnąć co mogło by się skończyć tragicznie. I tylko to było w naszych możliwościach, na resztę nie mieliśmy żadnego wpływu. Prawda jest taka ze przed piorunem się nie ucieknie ( a schować się tam nie ma gdzie). Mieliśmy tylko nadzieje że im niżej będziemy tym będzie bezpieczniej. Moim zadaniem było jeszcze zagadywanie Oskara żeby nie zwracał uwagi na to co się dzieje wokół . Normalnie panicznie boi się burzy a tu nagle był w jej centrum, bez bezpiecznego pokoju czy zamkniętych okien, wszystko działo się nad jego głową. Zaczął się mocno trząść, adrenalina robi swoje, ale dzięki temu że go zagadywałem wyłączył się trochę i mocno go trzymając mogliśmy schodzić na dół. Na szczęście po kilku, kilkunastu minutach wszystko zaczęło się uspakajać i przeniosło na drugą stronę wzgórza po którym schodziliśmy. Cali przemoknięci ale zdrowi i co najważniejsze żywi dotarliśmy do samochodu.


 
Mimo tej burzy dzień był całkiem przyjemny. Droga ciężka ale widoki przepięknie wynagradzają wysiłek. 


  • Aktywność Wędrówka
Piątek, 24 lipca 2015 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Na starcie 20° ale odczuwalnie chłodniej niż wczoraj. Przez okno wydawało się nawet ze może będzie padać ale nie , chmury powoli się rozchodziły. .... Problemów z puszkami brak, nawet w tej w plecaku na śniadanie mam kluczyk .....;) :)

Po pracy ciiiiiepło. ...28°....odczuwalna. ...pińćsettttttt .... ale droga spokojna choć wiatr po raz kolejny trochę przeszkadzał. 
Pod samym domem jedynie profesjonalista w swoim profesjonalnym puszkowozie musiał mnie zirytowac zwalniając przed zwolnieniem na jezdni do ....0 !!!!!! 
Wiem ....prawdopodobnie niemiec płakał jak mu to gówno sprzedawał ale nawet mój 20 letni francuski samochód przejeżdża przez to dziadostwo tyle ile jest na znaku (30) i nawet nie jęknie. 
A weź się potem za takim baranem rozbujaj jak on szuka dopiero jedynki.....
A tak poza tym miło i przyjemnie ;P
  • DST 37.72km
  • Teren 2.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 22.86km/h
  • VMAX 36.53km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 1065kcal
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt Bulls King Cobra XC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 lipca 2015 Kategoria Oskar ( ze mną oczywiście)

Trening z Oskarem

Wieczorny trening z Oskarem w Parku Tysiąclecia.  Dziś staraliśmy się przez cały czas próbować utrzymywać w terenie średnią powyżej 17 km/h co nam się udaje choć na wyjściu z każdego zakrętu młody musiał mocno bujać żelazo bo ścieżki kręte a zakręty bardzo ciasne . Powrót z treningu standardowo asfaltowym dość mocnym jak dla młodego podjazdem a później chwila zabawy  na singlu gdzie młody za każdym razem pozwala sobie na więcej.  Reszta drogi wg pomysłu Oskara południową stroną Stawików  potem w prawo w stronę Mysłowic,  pod most i groblami za Hubertusami wracamy od strony Naftowej.
  • DST 20.60km
  • Teren 18.00km
  • Czas 01:25
  • VAVG 14.54km/h
  • VMAX 26.06km/h
  • Kalorie 910kcal
  • Podjazdy 386m
  • Sprzęt Bulls King Cobra XC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 lipca 2015 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Nie żebym płakał ale 22° na starcie o 5:13 ?? To lekkie przegięcie!  Poza tym droga spokojna choć trochę późno wyjechałem . Pusto , spokojnie.....

Powrót przy ciut niższej temperaturze niż wczoraj , ok 27 °. Jednak dzisiaj pojawił się dość silny wiatr który trochę utrudniał jazdę. Ale nie na tyle żeby była jakaś tragedia.  Na drogach w miarę spokojnie, bez scen....
  • DST 43.13km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 23.53km/h
  • VMAX 38.58km/h
  • Kalorie 1183kcal
  • Podjazdy 138m
  • Sprzęt Bulls King Cobra XC
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 lipca 2015 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Na dzień dobry 18° i całkiem przyjemna jazda. Drogi jeszcze puste więc zero problemów z puszkami.  Na wałach Przemszy troszkę mgieł ale słońce już się przez nie przebijało. Dojazd do pracy mimo że z lekkim opóźnieniem na starcie, w korytarzu czasowym.

Powrót pod znakiem upału.  Myślę że w cieniu spokojnie było 32°. Picie w bidon ie wyjęte z chłodnego pomieszczenia,  po 10 minutach miało temperaturę otoczenia. 
Na drogach w zasadzie spokój oprócz kreatyna który na Grota Roweckiego spokojnie wjechał sobie na czerwonym na skrzyżowanie.  
  • DST 36.40km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:34
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 40.59km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Kalorie 1014kcal
  • Podjazdy 67m
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl