Informacje

  • Wszystkie kilometry: 57182.44 km
  • Km w terenie: 4629.60 km (8.10%)
  • Czas na rowerze: 165d 02h 35m
  • Prędkość średnia: 15.10 km/h
  • Suma w górę: 542941 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Mariotruck.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wtorek, 3 kwietnia 2018 Kategoria Codzienność

Do arbait w te i nazod ;)

Dziś po dłuższej przerwie znów rowerem do arbait. Rano standardowo przez Będzin,  Zieloną  ( remontowany Park....nie wiedziałem) potem przy P4 .



Temperatura rano ok 3°. Drogi idealne , zero problemów i chyba wiatr lekko pomagał ;)

Po południu zachciało mi się trochę pozaginać powrót,  więc na początek objechałem północną stronę P4, gdzie znów niespodzianka, trzeba jechać przez Podbagienko ulicą bo skrót przez las i nowe osiedle właściciele zagrodzili ze względu na budowę.
Z P4 skręcam na drogę do Wojkowic Kościelnych żeby zachaczyć o sklep bo nic nie mam a wiatr bardzo zaczął dawać się we znaki. 
Ze sklepu prosto na światła żeby bryknąć na drugą stronę 86-ki bo pierwotnie mislem jechać przez Przeczyce. Ale zjeżdżając za szkołę, zauważyłem jakąś zoltą konstrukcję w stylu mostu. Aż za ładnie wyglądała jak na zwykły mostek,  jakiego nigdy tam nie było,  wiec postanowiłem to sprawdzić.
Okazało się że powstała nowa droga rowerowa z fajnym mostem przez Przemszę z Wojkowic do Kuźnicy. 



Korzystam z nowej drogi i w Kuźnicy skręcam w prawo żeby przy formie drobiu polecieć na Malinowice i Psary , zeby wylecieć przy tartaku w Grodźcu. Tam skrecam w prawo i małymi osiedlami dolatuję do Cementowni.




Stamtąd scieżką rowerową a potem ceglaną drogą dobijam sie do Czeladzi,  a potem przez Piaski i Milowice jadę do Parku Tysiąclecia i od strony przeciwpołożnej ląduję na kwadracie.
Na powrocie ciepło,  chyba z milion stopni , tylko wiatr cały czas w mordkę ;)
  • DST 52.00km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:51
  • VAVG 18.25km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Kalorie 2237kcal
  • Podjazdy 213m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 25 marca 2018 Kategoria Jednodniowe

Chwila wokół domu

Coś ostatnio mało okazji do jazdy ale może w koncu coś się zmieni. 
Dziś rano wysnułem się na małe co nieco wokół domu. Delikatnie przez Milowice na Czeladź,  pokręcić się po starych śmieciach .




Pokreciłem się chwilę po Rynku w Czeladzi , a potem pojechałem do Będzina.  Przez Stare Miasto na drugą stronę torów i pod pomnik pamięci  wywiezionych Żydów do obozów.  

Potem na Sosnowiec wzdłuż linii kolejowej, przez tory na drugą stronę pod Pałac Schoena i dalej w stronę centrum ale przy Przemszy, częściowo nowymi ddr'ami od Parku Sieleckiego aż po Sąd. Tam odbiłem w lewo do ronda i w prawo na Niwkę. Po drodze zjechałem na szlak w lesie przy stawach , wylecialem na drogę do centrum Mysłowic.  Tam na rynku fota przy fonntannie  chrzczącego

i powrót od strony giełdy co by rumaka umyc na myjni na Naftowej ;) 
  • DST 41.36km
  • Czas 02:23
  • VAVG 17.35km/h
  • VMAX 42.04km/h
  • Kalorie 1877kcal
  • Podjazdy 310m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 marca 2018 Kategoria Jednodniowe

Koło domu

Krótki objazd wokół domu. 
Miał jeszcze jechać Kot ale zaspał. 
Ogólnie kierunek obrałem w przeciwną stronę niż wskazówki zegara.  Najpierw na Trzebinię przez Maczki i Geosferę.

Potem przy lesie przez Wilkoszyn na Balin. Stamtąd w lewo na Sierszę. Kolejny cel to Maślachowice i Płoki gdzie zrobiłem sobie pierwszą krótszą przerwę z korytem.
Z Płoków, lasem na Lgotę i przez Niesułowice do Olkusza. Przez Olkusz prosto na światłach w stronę Rabsztyna a tam fotoplastikon i drugie koryto. Z Rabsztyna przez Bogucin na Klucze na pkt widokowy na Pustynię Błędowską. Zjazd spowrotem na dół i na Chechło. W Chechle,  zeby trafić na P4 , odbijam na Skalbnię, Błojec między którymi pojawił się fajny , nowy adfalt. Potem na Niegowonice, Chruszczobród i P4. Z Pogorii asfaltami przez Koszelew , za dworcem w Bedzinie i Malobądzką na kwadrat. 
Miałem ten wyjazd rozciągnąć o Krzeszowice,  ale dobrze że odpuściłem bo po długim niejeżdżeniu i te pierdołowate 125 km trochę mnie upodliło ;)
 
  • DST 125.39km
  • Czas 07:27
  • VAVG 16.83km/h
  • VMAX 62.00km/h
  • Kalorie 5834kcal
  • Podjazdy 1192m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 lutego 2018 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Suchutko ale mroźno.  Jesli termometr nie kłamał to rano -6° po poludniu na plusie ale wiatr zimny.
  • DST 40.27km
  • Czas 02:04
  • VAVG 19.49km/h
  • VMAX 32.47km/h
  • Temperatura -6.0°C
  • Kalorie 1624kcal
  • Podjazdy 186m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 lutego 2018 Kategoria Oskar ( ze mną oczywiście), Rajdy i Zawody

Silesia Race - Zima 2018

Pierwsze zawody w tym roku. Organizator dla nas nieznany więc nie wiedzieliśmy jak będzie i z czym to się u nich je ;)
Pobudka rano , paking i w drogę.  Baza niedaleko bo Tarnowskich Górach i droga minęła szybko.
Na miejscu szybka orientacja,  gdzie?, co?, jak posiąść numerki i karty . Potem wracamy do auta ogarnąć rowery i spotykamy Marcina z Rowerowego Wielunia :) 
Większość czasu do przejazdu na start spędzamy w cieple , w bazie. Potem wszyscy przechodzimy/przejeżdżamy na Rynek bo stamtąd startujemy , po uprzednim przywitaniu przez Burmistrza,  wspólnej fotce i mini odprawie. 

Pierwsza rzecz i w sumie jedyna która lekko mnie zirytowała to mnogość papieru . W sumie mieliśmy 3 kartki A4 , dwie z mapami i jedna z opisami pkt . Moim skromnym zdaniem , przerost formy nad treścią.  Punkty były bardzo proste nawigacyjnie i tak szczegółowe ich opisywanie było zbędne natomiast używanie tylu kartek było mocno irytujące. 
Na początku wspólnie z Oskarem , choć to w sumie był jego pomysł i to bardzo dobry ;) , wybraliśmy wariant: południe a potem na północ.  
skupienie pkt na południu było większe i z mapy wynikało że może być trudniejsze w nawigacji. Chcieliśmy mieć trudne rzeczy na początku.  I to był dobry ruch.
Pierwszy na strzał poszedł  pkt 7, ktory miał być w zasadzie w centrum miasta na pomniku z armatą. Dojazd bez problemu, tłum zawodników , tylko ....lampionu brak :(  okazało się że komuś się przylepił do rąsi, pewnie teraz wisi wesoło u kogoś nad kominkiem , ehhhh.... Oczywiście w takim wypadku decyzja jest jedna , robimy fotoplastikon z armatą + telefon do organizatora.

W międzyczasie tłum się rozrzedził a pod pomnik podjechał chlopak od organizatora i wystawił nowy lampion, wiec podbijamy karty i lecimy dalej. Tetaz już rzeczywiście na południe, częściowo przez miasto w stronę pkt 1.
Jedynka znaleziona bez żadnych problemów,  pod przepustem, pod obwodnicą Tarnowskich, przy torach kolejki.
Kolejny pkt 2, to jeden z parowozów w skansenie na terenie Zabytkowej Kopalni Srebra. Droga do niego biegla wśród pól i była dobrze widoczna tak jak i wieża wyciągowa Kopalni więctrudno było nie trafić  :)
Z kopalni krecimy na pkt 3 , którypo wyjeździe z miedzy domów jest doskonale widoczny. Jest to hałda popłuczkowa . Wysoka kupa ziemi  ze stromymi ścianami po których niektórzy próbowali dostać się na górę ;). My posłuchaliśmy się opisu z magicznej kartki i objechaliśmy dziada od południa  :) okazało się że jest tam spokojny wjazd rowerem. 




Z pkt3 na 4 jedziemy na południe w zasadzie po czarnym szlaku rowerowym. Tu też był opis by punkt ogarniać od południa bo reszta stron jest ograniczona stromymi ścianami kamieniołomu , a pkt czyli wejście do starej sztolni jest na dnie wąwozu.  Moim zdaniem w opisie powinna być mowa o południowym wschodzie bo tam był wjazd do wawozu bo południe było ograniczone czynnym stokiem narciarskim. Ale to taki drobny szczegół tym bardziej że odległości miedzy pkt nie były duże wiec i pomyłki nie skutkowały wielokilometrowymi objazdami.
Młody ładnie zjechał po śniegu na sam dół na calkiem niezłej prędkości,  miodzio , wyrabia się młodzież.  Na dole podbił kartę a ja w tym czasie opracowywałem dalszą trasę. 


Kolejny punkt pkt5 znajdował się po północno wschodniej stronie rez.Segiet, ale najpierw trzeba było się wydostać z kamieniołomu.  Prócz wąskiej ścieżki na samym dole , całą resztę podjazdu wyjechaliśmy czym mnie Młody mile zaskoczył  :)
Na górze objazd stacji narciarskiej ulicą dookoła i wjazd w rezerwat niebieskim pieszym. Pkt był na malutkiej wysepce na malutkim stawiku  ;) Znaleziony bez problemu.  
Z 5 pomykamy przez Repty Ślaskie na oznaczony RJnO pkt na terenie parku w Reptach gdzie jest Sztolnia Czarnego Pstrąga,  jedna z najciekawszych atrakcji tego terenu. Park to mozna powiedzieć dwie wysokie strony doliny której srodkiem płynie strumień.  Kiedy zaczęliśmy z Rept podjeżdża mocno do góry pomyślałem że warto ogarnąć mapę,  tę drugą  z pkt literowymi , żeby nie dymać do góry bez sensu . I to był chyba strzał w dziesiątkę.  Zanim wyjechaliśmy na samą górę,  skręcilismy w lewo w drogę gruntową zamkniętą szlabanem bo wg mapy , większość tych pkt mieliśmy na azymut centralnie z lewej strony a z wyglądu terenu wynikało że  bez sensu jest teraz jeszcze wyżej wjeżdżać bo trzeba by dwa razy robić tę stronę doliny pod górę. Dlatego gruntówką walimy w dół przez pole i wlatujemy na ścieżkę w parku. Skręcamy w lewo i po 150 m dojeżdżamy do polany w dolinie gdzie po lewe na skarpie u góry jest pkt E. Kolejny wybór to pkt D, dlatego że też znajduje się na dole,  jest do niego spokojny dojazd scieżką, przez mostek . Zaliczamy D. Stad do H jest łukowata ścieżka ok 700 metrowa ale tym razem długo pod górę zwaną Górą Mikołaja.  Chwilę nam zeszło ale dojechaliśmy do krawędzi lasu i pola i po skręcie w prawo i 100 m ogarniamy to H . Tutaj puki co był pomysł podjechać do narożnika lasu i wzdłuż jego krawędzi objechać pole dzielące nas od pkt C dookoła.  Na szczęście temperatura nie wzrosła na tyle by rozpuścić mocno snieg i błoto na polu wiec biorąc przyklad z piechurów pojechaliśmy w dół na szagę przez pole. Kto jechał przez zbronowane pole ten wie jakie to przyjemne :p a jechaliśmy tak prawie kilometr. Ręce chciały wyskoczyć z barków a nogi chciały nas zabić za brak SPD. Pkt C zdobyty. Z C na B prościutto ścieżką w dół,  potem przez strumień  i przez strumień i....jeszcze raz przez strumień  ;) a co ? a jak? nam też wolno baboka strzelić  :p 
B był w dołku pod skarpą i prosto z niego stromo do góry weszliśmyna alejki parkowe którymi trafiliśmy na pkt A , w jednym z wejść Szpitala , gdzie zorganizowano punkt żywieniowy.  Tam spotykamy Kosmatą z Tomkiem i ekipą. Chwilunia gadki i jedziemy dalej. Tetaz już tylko lekki podjazd  na północną stronę Parku, lekki zjazd, łapiemy  G , zaraz potem F i kulturalnie wytaczamy sięspowrotem na asfalt. Tym sposobem mała mapa poszła. ...eeee....za pazuchę , bo przeca rowerzyści kulturalni są i nie śmiecą :)
Tutaj też skończyły się jakieś trudności czy to nawigacyjne czy fizyczne. Reszta punktów nie sprawiła żadnych trudności.  Po kolei szły,  pkt 8 na oś. Przyjaźń, pkt 6 przy strumieniu za Starymi Tarnowicami. 



pkt9 między wagonami na nasypie . Trzy kolejne , 10-11-12 ukryto w lesie między Tarnowskimi Gorami a Miasteczkiem Śląskim i nie stanowiły żadnej trudności,  jedynie jazda między nimi była  nużąca , długie proste itp. Z 12 jedziemy znów na południe wracając w kierunku bazy wzdłuż torów kolejowych i zachaczając o Dworzec Autobusowy gdzie krył się Gwarek czyli pkt 13 kończymy  rajd w bazie. 
Na koniec koryto z przyczepki i powrótna kwadrat.  Biorąc pod uwagę że nie było tu klasyfikacji Junior,  jechaliśmy grzecznie i spokojnie  więc na wyniki nie czekaliśmy.  Poczytamy w necie  ;)

Ha i potwierdzone .....
Oskar 6 
Ja 7 
Nie było klasyfikacji Junior więc Młody liczony jak Stary :) 

  • DST 50.71km
  • Teren 10.00km
  • Czas 03:39
  • VAVG 13.89km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Kalorie 2861kcal
  • Podjazdy 344m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 13 lutego 2018 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

  • DST 40.70km
  • Czas 02:02
  • VAVG 20.02km/h
  • VMAX 36.90km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Kalorie 1602kcal
  • Podjazdy 312m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 12 lutego 2018 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Dzisiaj nudy na pudy. Już od rana na plusie. O 6:00 było +1° a po południu na powrocie w cholerę więcej. 
Czyli szaro, brudno i do dupy.  Nawet endorfiny się nie aktywowały
  • DST 39.99km
  • Czas 02:08
  • VAVG 18.75km/h
  • VMAX 30.06km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Kalorie 1674kcal
  • Podjazdy 300m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 lutego 2018 Kategoria Jednodniowe, Oskar ( ze mną oczywiście)

Sobotnia prawie siemsiątka :P

Dzisiaj krótka wycieczka z Młodym.  Mozna powiedzieć że kółko wokół  DG, przez Sławków Tucznawę Sikorkę P3 itp. 
Drogi suche. Jazda bez problemów.  Ogolnie staraliśmy się dziś trzymać czarnego ale i terenu były kawałki. 
  • DST 67.56km
  • Teren 10.00km
  • Czas 00:03
  • VAVG 1351.20km/h
  • VMAX 37.14km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Kalorie 3011kcal
  • Podjazdy 261m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 7 lutego 2018 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Dziś miało być cieplej i....było.  Na starcie -5° pod arbait -7°. Na Kierocinskiej na rondzie krótka lekcja pierwszeństwa dla cymbała w puszce. Potem spoko. 
Po południu +2° , ponuro i pochmurnie....bez sensu poprostu. 
  • DST 38.87km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:02
  • VAVG 19.12km/h
  • VMAX 32.39km/h
  • Temperatura -5.0°C
  • Kalorie 1599kcal
  • Podjazdy 133m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 lutego 2018 Kategoria Codzienność

Dom-Praca-Dom

Mmmmmm  miodzio ;)
-11° rano , fantastiko, jechało się wyśmienicie  ;)
-3° popołudniu  ( trochę ubyło ale darowanemu mrozowi w skry się nie zagląda  :P )
  • DST 41.39km
  • Teren 2.00km
  • VMAX 32.00km/h
  • Temperatura -11.0°C
  • Kalorie 1831kcal
  • Podjazdy 181m
  • Sprzęt Kross
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl