Czwartek, 9 czerwca 2016
Kategoria Codzienność, Szoson
Praca-Dom
Powrót z pracy dość szybki ale i tak jak na szosona to w dupie jestem. Jeszcze nie potrafię wykorzystać jego możliwości. Inne ustawienie ciała, inne mięśnie aktywne. ...eh...zobaczymy , może z czasemb go ogarnę.
Kierowcy spoko. No może prócz jednego jołopa który się k.... zatrzymał na rondzie i mało mu nie nastawiłem zderzaka.
Kierowcy spoko. No może prócz jednego jołopa który się k.... zatrzymał na rondzie i mało mu nie nastawiłem zderzaka.
- DST 30.60km
- Teren 2.00km
- Czas 01:04
- VAVG 28.69km/h
- VMAX 61.70km/h
- Kalorie 950kcal
- Podjazdy 65m
- Sprzęt Decathlon Route 4
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 czerwca 2016
Kategoria Codzienność, Szoson
Dom-Praca
Dziś do pracy szosonem bo rogaty bez łancucha. Może do weekendu dostanie nowe graty.
Start ok 5 rano. Temp 13° na starcie i oczywiście za ciepło się ubrałem i przy stadionie musiałem się rozdziać .
Dalej już było ok choć niezbyt szybko. Coś nie mogę się przyzwyczaić do szoski.
Po drodze przy 4 spotykam Tomka od Kosmy ale tylko szybkie cześć bo czasu nie ma .
Start ok 5 rano. Temp 13° na starcie i oczywiście za ciepło się ubrałem i przy stadionie musiałem się rozdziać .
Dalej już było ok choć niezbyt szybko. Coś nie mogę się przyzwyczaić do szoski.
Po drodze przy 4 spotykam Tomka od Kosmy ale tylko szybkie cześć bo czasu nie ma .
- DST 31.50km
- Czas 01:14
- VAVG 25.54km/h
- VMAX 43.20km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 1483kcal
- Podjazdy 43m
- Sprzęt Decathlon Route 4
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 czerwca 2016
Kategoria Codzienność
Dom-Praca-Dom
- DST 40.42km
- Czas 01:37
- VAVG 25.00km/h
- VMAX 40.64km/h
- Kalorie 1271kcal
- Podjazdy 95m
- Sprzęt Decathlon Route 4
- Aktywność Jazda na rowerze
Turbacz
Taki plan był dwa , trzy miesiące wcześniej ustalany. Po zebraniu chętnych , wystartowaliśmy spod mojego Lidloza w Kiepurolandzie . Na samym początku wykazałem się kompletnym kretynizmem który miał ogromny wpływ na cały przejazd , a zwłaszcza na jego czasoprzestrzeń. Niestety przed wyjazdem zmieniłem łańcuch bez zmiany kasety. Cała droga była niestety bez 3 najmniejszych koronek w kasecie bo na tyle mocno przeskakiwały że nie dało się z nich korzystać. dlatego też max jaki mogłem osiągnąć to 27 km/h z kręceniem, natomiast zjazdy pow 27 tylko siłą grawitacji. nawet dokręcać się nie dało. no cóż, ale jechać trzeba było .
Na początku droga standardowa na Imielin i Oświęcim. Dopiero w Oświęcimiu wbijamy się na drogę 28 i w zasadzie cały czas przez Zator, Wadowice, Suchą Beskidzką i Maków Podhalański dotarliśmy do Rabki Zdrój. Tam w górnej części Parku zrobiliśmy sobie pierwszy dłuższy popas. po pierwsze aby odpocząć przed podjazdem na Turbacz, ale też aby poczekać na Patyka, który ma dojechać autem do Rabki a potem kręcić na rowerku. Myśleliśmy że pojedzie z nami ale wybrał całkiem inną trasę. Pogadaliśmy z nim chwilę by po korycie rozjechać się w swoje strony.
Na Turbacz wjeżdżaliśmy szlakiem rowerowym z Rabki przez Maciejową i Stare Wierchy. Podjazd w 99 % cały podjechany, jedynie dwa kawałki po ok 100 m był wypych ze względu na na wyniszczoną drogę przez burze sprzed dwu dni oraz wersję szczytowania, czyli w naszym przypadku od strony schodów a nie od schroniska. Ze szczytu w zasadzie po płaskim do schroniska na obiad i dłuższy odpoczynek bo do domu daleko :) Musieliśmy jeszcze trochę poczekać na resztę ekipy bo po drodze się rozłączyli żeby fotki robić, posiedzieć w schroniskach i takie tam :P
Tyle nam na tym czekaniu zeszło że na powrót wybrałem najkrótszy szlak pieszy z Turbacza przez Czoło Turbacza na szagę prosto do Huciska. Biorąc pod uwagę że byliśmy naprawdę wysoko a szlak był naprawdę najkrótszy to i rzeźnia była sakramencka. Ciągły bardzo stromy zjazd z wieloma zakrętami na wąskich ścieżkach usianych poukładanymi na skos okrąglakami do odprowadzania wody. Na jednym z nich właśnie zaliczyłem delikatną glebę. Obyło się bez strat , prócz lekkiego obtarcia skóry na łokciu. W Hucisku pałeczkę przejął Limit i dalej jechaliśmy już wg jego "telewizora". Najpierw do Mszany gdzie starałem się jeszcze kupić nową kasetę ( była Sobota i myślałem że może będzie coś otwarte. Nie było ale właściciel sklepu specjalnie wyszedł do nas i poszukał ale nic nie miał). Niestety wyszło na to że dalej muszę się męczyć bez twardego. Z Mszany uzgodniliśmy że nie jedziemy przy "zakopiance " tylko równolegle , małymi wioskami. Wybór padł na Kasinę Wielką i Wierzbanową w stronę Droginii i Myślenic. W okolicach myślenic zaczęło już się powoli ściemniać i dalsza droga powoli zamieniała się w powrót po ciemku bez widoczności pasa i na przyrządy :P choć na kursie i ścieżce. Staraliśmy się jedynie omijać parowy i wolno stojące brzozy, bo....kto go tam wie :P
W Mogilanach przekroczyliśmy 7 i skierowaliśmy się na Skawinę aby wzdłuż Wisły dotrzeć do A4 i przebić się na drugą stronę. Po drugiej stronie Wisły nastąpiło chwilowe oblężenie pobliskiej stacji benzynowej, gdyż akumulatory nasze bliskie były wyczerpaniu a ciemno już było bardzo i morale strasznie spadło. Przed nami zostały ostatnie kilometry z podjazdami aby przebić się do 79 na Mysłowice. Przez ostatnie górki dostaliśmy się do wyjazdu z Dulan na 79 . Do Młoszowej dojechaliśmy jeszcze całą grupą ale już dalej część pojechała szybciej a Ja z Kumplem zostałem z tyłu żeby go asekurować na powrocie bo trochę zaniemógł.
Wyjazd mimo tych technicznych problemów uważam za całkiem udany i mogę sobie kolejną górkę dopisać do "Podjechanych" :)

Na początku droga standardowa na Imielin i Oświęcim. Dopiero w Oświęcimiu wbijamy się na drogę 28 i w zasadzie cały czas przez Zator, Wadowice, Suchą Beskidzką i Maków Podhalański dotarliśmy do Rabki Zdrój. Tam w górnej części Parku zrobiliśmy sobie pierwszy dłuższy popas. po pierwsze aby odpocząć przed podjazdem na Turbacz, ale też aby poczekać na Patyka, który ma dojechać autem do Rabki a potem kręcić na rowerku. Myśleliśmy że pojedzie z nami ale wybrał całkiem inną trasę. Pogadaliśmy z nim chwilę by po korycie rozjechać się w swoje strony.
Na Turbacz wjeżdżaliśmy szlakiem rowerowym z Rabki przez Maciejową i Stare Wierchy. Podjazd w 99 % cały podjechany, jedynie dwa kawałki po ok 100 m był wypych ze względu na na wyniszczoną drogę przez burze sprzed dwu dni oraz wersję szczytowania, czyli w naszym przypadku od strony schodów a nie od schroniska. Ze szczytu w zasadzie po płaskim do schroniska na obiad i dłuższy odpoczynek bo do domu daleko :) Musieliśmy jeszcze trochę poczekać na resztę ekipy bo po drodze się rozłączyli żeby fotki robić, posiedzieć w schroniskach i takie tam :P
Tyle nam na tym czekaniu zeszło że na powrót wybrałem najkrótszy szlak pieszy z Turbacza przez Czoło Turbacza na szagę prosto do Huciska. Biorąc pod uwagę że byliśmy naprawdę wysoko a szlak był naprawdę najkrótszy to i rzeźnia była sakramencka. Ciągły bardzo stromy zjazd z wieloma zakrętami na wąskich ścieżkach usianych poukładanymi na skos okrąglakami do odprowadzania wody. Na jednym z nich właśnie zaliczyłem delikatną glebę. Obyło się bez strat , prócz lekkiego obtarcia skóry na łokciu. W Hucisku pałeczkę przejął Limit i dalej jechaliśmy już wg jego "telewizora". Najpierw do Mszany gdzie starałem się jeszcze kupić nową kasetę ( była Sobota i myślałem że może będzie coś otwarte. Nie było ale właściciel sklepu specjalnie wyszedł do nas i poszukał ale nic nie miał). Niestety wyszło na to że dalej muszę się męczyć bez twardego. Z Mszany uzgodniliśmy że nie jedziemy przy "zakopiance " tylko równolegle , małymi wioskami. Wybór padł na Kasinę Wielką i Wierzbanową w stronę Droginii i Myślenic. W okolicach myślenic zaczęło już się powoli ściemniać i dalsza droga powoli zamieniała się w powrót po ciemku bez widoczności pasa i na przyrządy :P choć na kursie i ścieżce. Staraliśmy się jedynie omijać parowy i wolno stojące brzozy, bo....kto go tam wie :P
W Mogilanach przekroczyliśmy 7 i skierowaliśmy się na Skawinę aby wzdłuż Wisły dotrzeć do A4 i przebić się na drugą stronę. Po drugiej stronie Wisły nastąpiło chwilowe oblężenie pobliskiej stacji benzynowej, gdyż akumulatory nasze bliskie były wyczerpaniu a ciemno już było bardzo i morale strasznie spadło. Przed nami zostały ostatnie kilometry z podjazdami aby przebić się do 79 na Mysłowice. Przez ostatnie górki dostaliśmy się do wyjazdu z Dulan na 79 . Do Młoszowej dojechaliśmy jeszcze całą grupą ale już dalej część pojechała szybciej a Ja z Kumplem zostałem z tyłu żeby go asekurować na powrocie bo trochę zaniemógł.
Wyjazd mimo tych technicznych problemów uważam za całkiem udany i mogę sobie kolejną górkę dopisać do "Podjechanych" :)

- DST 301.00km
- Teren 20.00km
- Czas 17:55
- VAVG 16.80km/h
- VMAX 60.90km/h
- Kalorie 11559kcal
- Podjazdy 3729m
- Sprzęt Bulls King Cobra XC
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 czerwca 2016
Kategoria Codzienność
Dom-Praca-Dom + Zbiórka Lampionów part 4
- DST 46.21km
- Czas 02:57
- VAVG 15.66km/h
- VMAX 36.57km/h
- Kalorie 1912kcal
- Podjazdy 287m
- Sprzęt Bulls King Cobra XC
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 czerwca 2016
Kategoria Codzienność
Dom-Praca-Dom
- DST 37.32km
- Czas 01:43
- VAVG 21.74km/h
- VMAX 35.84km/h
- Kalorie 1115kcal
- Podjazdy 81m
- Sprzęt Bulls King Cobra XC
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 31 maja 2016
Kategoria Codzienność
Dom-Praca-Dom + Zbiórka Lampionów part 3


- DST 141.00km
- Teren 50.00km
- Czas 07:03
- VAVG 20.00km/h
- VMAX 57.00km/h
- Kalorie 4549kcal
- Podjazdy 827m
- Sprzęt Bulls King Cobra XC
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 maja 2016
Kategoria Codzienność
Dom-Praca-Dom + Zbiórka Lampionów part 2
- DST 97.00km
- Teren 30.00km
- Czas 05:04
- VAVG 19.14km/h
- VMAX 37.00km/h
- Kalorie 3270kcal
- Podjazdy 407m
- Sprzęt Bulls King Cobra XC
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 maja 2016
Kategoria Jednodniowe, Ustawki
Zbiórka lampionów po Nocnym KoRNO part 1

- DST 128.57km
- Teren 50.00km
- Czas 07:00
- VAVG 18.37km/h
- VMAX 49.00km/h
- Kalorie 4520kcal
- Podjazdy 1054m
- Sprzęt Bulls King Cobra XC
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 maja 2016
Kategoria Oskar ( ze mną oczywiście), Rajdy i Zawody
Nocne KoRNO 2016
- DST 69.10km
- Teren 30.00km
- Czas 06:09
- VAVG 11.24km/h
- VMAX 36.00km/h
- Kalorie 3969kcal
- Podjazdy 572m
- Sprzęt Bulls King Cobra XC
- Aktywność Jazda na rowerze




